Nasza strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

Beskidy24 » Artykuły » Kronika TOPR 16.02.2009

Widok z Koziego Wierchu w kierunku Kotelnicy i Grani Hrubego w tle.  Fot.: Arch. Beskidy24.pl

Widok z Koziego Wierchu w kierunku Kotelnicy i Grani Hrubego w tle. Fot.: Arch. Beskidy24.pl

Sobota (14 luty)
W nocy poszukiwano dwójki turystów, którzy idąc po zasypanym śniegiem szlakiem z Kuźnic na Halę Gąsienicową zagubili się w rejonie Karczmiska. Ratownicy pełniący dyżur na Hali Gąsienicowej o godz. 5.30 odnaleźli turystów i doprowadzili ich do Murowańca.

Niedziela (15 luty)
O godz. 9.00 do TOPR dotarła informacja, że dwaj grotołazi nie powrócili o godz. alarmowej (4.00 rano) z eksploracji Jaskini Czarnej, gdzie udali się dnia poprzedniego. O godz. 11.50 do jaskini wyruszyła ekipa ratowników. Grotołazów napotkano w głównym ciągu jaskini. Jak się okazało zamierzali oni przejść całą jaskinię i wyjść otworem N, więc idąc ściągali za sobą liny. Ponieważ mieli trudności z odnalezieniem drogi do otworu wyjściowego, a nie mogli już wrócić do otworu wejściowego (pościągane liny) pozostało im czekać na pomoc. Akcja ratunkowa zakończyła się po godz. 22-giej.

W Tatrach zima "jak przed wojną"
Zasypane szlaki, trasy, a ogromne masy śniegu czekają na impuls by ruszyła lawina. Wędrowanie powyżej tatrzańskich schronisk jest w tych warunkach niebezpieczne. Schronisko w 5-ciu Stawach zostało na co najmniej kilka dni praktycznie odcięte od świata. Do Morskiego Oka bezpiecznie można dotrzeć tylko tzw. zimowym obejściem.
Narciarzom  w rejonie Kasprowego Wierchu bezpiecznie jest tylko na wytyczonych trasach narciarskich, choć i tam, ze względu na trudności w przygotowaniu tras jazda może sprawić trochę problemów. Prognozy przewidują dalsze choć już nie tak intensywne opady. Na poprawę warunków turystycznych przyjdzie więc jeszcze trochę poczekać.

Adam Marasek
TOPR

Data: 23 luty 2009 Region: Tatry

Kronika TOPR 16.02.2009


Zasypało na biało, białym śniegiem zawiało.....
Wreszcie mamy zimę prawdziwą. Sypnęło tak, że aż trudno nadążyć z odśnieżaniem. Pokrywa śnieżna na Kasprowym W. przekroczyła już 240 cm a śnieg sypie nadal. Zasypane są wszystkie szlaki. Kto mimo tak wielkich opadów decydował się na wyjście, przebijał się przez głębokie śniegi, zostawiając za sobą głębokie tunele, tracąc przy tym sporo sił. Po raz pierwszy od dłuższego czasu ratraki nie były w stanie przygotować tras w rejonie Kasprowego. Zresztą śnieg zasypał wyciągi i nie było ludzkiej siły by w sobotę i niedzielę je odkopać.


W związku z tak intensywnymi opadami TOPR ogłosił IV stopień zagrożenia lawinowego. Takie warunki nie odstraszyły jednak wszystkich przed wyjściem w góry. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Ratownicy mieli bardzo pracowity tydzień.

Wtorek (10 luty)
O godz. 12.30 do centrali TOPR dotarła informacja, że grupa osób idąca Krowim Żlebem w kierunku Giewontu została porwana przez lawinę. Ratownicy zaczęli szybkie przygotowania do akcji ratunkowej. Po kilkunastu minutach kolejna informacja od pracownika TPN, który był w tamtym rejonie, że turyści zostali tylko częściowo przysypani. Sami wydostali się z lawiniska nie odnosząc  poważniejszych obrażeń. Wobec powyższego odwołano akcję ratunkową. Okazało się, że turyści podchodząc żlebem podcięli niewielką deskę śnieżną, z którą zjechali kilkadziesiąt metrów stromym żlebem.

Środa (11 luty)
Z Kalatówek do szpitala przetransportowano narciarkę, która w Suchym Żlebie doznała kontuzji nogi.

W godzinach popołudniowych  z drogi na Kalatówki przetransportowano do szpitala 62-letnią turystkę ze Szczecina, która upadając doznała kontuzji nogi.

Po północy z 11/12.02 taternicy, którzy wspinali się dnia poprzedniego na Wielkiej Turni zadzwonili do TOPR, że są prawdopodobnie w rejonie Małołączniaka. Jest gęsta mgła ograniczająca prawie do zera widoczność, do tego wiatr, opad śniegu. Mają trudności z orientacją, proszą o pomoc w zejściu na Kondratową. 

Z Centrali wyruszyła 4-osobowa ekipa ratowników. Po dotarciu na Kondratową ratownicy ramieniem Łopaty próbowali dojść na grań w pobliżu Przeł. pod Kopą Kondracką. Ze względu na duży opad śniegu, silny wiatr , ograniczoną widoczność i duże zagrożenie lawinowe, postanowili w miarę bezpiecznym miejscu zaczekać do świtu, by móc wybrać najbezpieczniejszą drogę podejścia na grań.

O godz. 9.40 ratownicy dotarli do oczekujących na pomoc taterników i po ogrzaniu sprowadzili ich na Halę Kondratową i dalej do Kuźnic. Trudną ze względu na warunki akcję ratunkową zakończono o godz. 13.30. Taternikom poza niewielkimi odmrożeniami nic się nie stało.


 


Komentarze

 

Brak komentarzy.

Księgarnia


Wszystkie prawa zastrzeżone Beskidy24.pl © 2009

Redesign i nadzór techniczny Cyber.pl © 2009