Nasza strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

Beskidy24 » Artykuły » Wiatr odsuwa Polakom Koronę Ziemi

Wiatr odsuwa Polakom Koronę Ziemi

Góra, którą chcą zdobyć, jest stosunkowo łatwa technicznie, ale trzeba się najpierw przebić przez białe pustkowie, na którym panują nieludzkie warunki. Temperatura odczuwalna spadła już tam do minus 56 st. C. Wiatr i śnieg ograniczyły widoczność do minimum.

- W tym wypadku najsłabszym ogniwem okazuje się samolot. My jesteśmy przygotowani na ekstremalne wyzwanie. Maszyna stoi jednak w hangarze - dodaje Kobielski.

Nie wiadomo, jak długo wspinacze pozostaną w Patagonii. Wszyscy mają nadzieję, że nazwa ich hotelu nie okaże się złym omenem - ekipa mieszka w Paso Drake. Nazwa pochodzi od Cieśniny Drake'a położonej między Ziemią Ognistą a Antarktydą. Słynny korsarz właśnie tam został zatrzymany przez silne wiatry.

Oskar Berezowski
POLSKA Dziennik Zachodni

Data: 14 styczeń 2008

Wiatr odsuwa Polakom Koronę Ziemi


- Żeby zupełnie nie zwariować, popłynęliśmy dziś na wyspy w Cieśninie Magellana - relacjonuje Tomasz Kobielski. Razem z Bogusławem Ogrodnikiem i Januszem Adamskim czekają, aż zelżeje wiatr w Patagonii i ruszą na ostatni z najwyższych szczytów każdego kontynentu: Mount Vinson (4897 m n.p.m.) na Antarktydzie. Ta góra ma zwieńczyć wielką wyprawę Korona Ziemi - Citrosept Expedition, odbywającą się pod%07patronatem naszej gazety.

Kobielski, Ogrodnik i Adamski zdobyli już Mount Everest (Azja, 8848 m n.p.m.), Aconcaguę (Ameryka Południowa, 6959 m n.p.m.), Mount McKinley (Ameryka Północna, 6194 m n.p.m.), Kilimandżaro (Afryka, 5895 m n.p.m.), Elbrus (Europa, 5642 m n.p.m.) i Górę Kościuszki (Australia, 2228 m n.p.m.). Na Mount Vinson ruszyli razem z Przemysławem Kruszyńskim.

Do tej pory po Koronę Ziemi sięgnęło tylko dwoje Polaków : Leszek Cichy i Anna Czerwińska. Teraz jest szansa, że do tego elitarnego grona dołączą trzy osoby jednocześnie.
Tyle że szansę cały czas odsuwa silny wiatr. Polska grupa od kilku dni siedzi już w Punta Arenas i czeka na lot do Patriot Hills na Antarktydzie. - Wieje tak mocno, że samolot nie jest w stanie poderwać się do lotu 07 - mówi Kobielski.

Polacy zostawili sobie na koniec Mount Vinson nie z uwagi na jej trudność (zdobyli przecież Mount Everest), ale właśnie kapryśną pogodę i koszt wyprawy. Nasza ekipa skazana jest tylko na jedną firmę przewozową. Ona decyduje, kiedy ich zabierze na Antarktydę, i ona dyktuje ceny.



 


Komentarze

 

Brak komentarzy.

Księgarnia


Wszystkie prawa zastrzeżone Beskidy24.pl © 2009

Redesign i nadzór techniczny Cyber.pl © 2009