Nasza strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

Beskidy24 » Artykuły » Polish Pamir Expedition 2008 - gotowi do wyjazdu

Polish Pamir Expedition 2008 - gotowi do wyjazdu
Upór i wytrwałość w dążeniu do celu to cechy prawdziwych alpinistów. Takimi cechami wyróżniają się uczestnicy wyprawy, stopniowo ale cały czas doskonaląc swoje umiejętności i podnosząc poprzeczkę trudności celów, jakie sobie wyznaczają. Bardzo to cenię i wspieram ich starania w górach wysokich. Będę duchem i pamięcią w ich górach, życząc im by spokojnie i szczęśliwie weszli na szczyt.
Piotr Pustelnik

Cieszę się widząc tak wielu młodych, utalentowanych ludzi, kierujących swój wzrok ku wysokim górom. Mimo postępującej w szalonym tempie techniki i coraz doskonalszym sprzęcie, góry te pozostają w dalszym ciągu bardzo niebezpieczne, wymagając od alpinistów wielkiego doświadczenia i pokornej nauki zżycia się z nimi, a niejednokrotnie trudnej i wyczerpującej walki, nawet o życie.

W trakcie swojej kariery przyszło mi nieraz zmierzyć się z tą ciężką, wysokogórską rzeczywistością. Przynosiła mi jednak i nadal przynosi wielką satysfakcję, pozwala lepiej poznawać siebie, swoje słabości i mocne strony. Jeśli uda się Wam posiąść umiejętność wsłuchania się w samego siebie i w to, co mają Wam do przekazania te góry, droga do tych najwyższych i najwspanialszych stanie przed Wami otworem. Życzę pogody i sukcesów na surowej i jakże pięknej, Pamirskiej Ziemi.
Krzysztof Wielicki


Już wkrótce na łamach portalu kolejna garść świeżych informacji z Pamiru.
Bądźcie z Nami.


Ola Dzik, Grzegorz Siba

Zobacz prezentację wyprawy
Oficjalna strona wyprawy Polish Pamir Expedition 2008


Beskidy24.pl

Data: 13 lipiec 2008 Region: Góry

Polish Pamir Expedition 2008 - gotowi do wyjazdu


„Polish Pamir Expedition 2008” gotowi do wyjazdu!
Długie miesiące przygotowań, tak kondycyjnych, jak i tych bardziej mozolnych, organizacyjnych, nareszcie dobiegają końca.


Już w środę 16 lipca o godzinie 13:40 wylecimy z Okęcia do Istambułu, skąd po przesiadce udamy się do stolicy Tadżykistanu – Duszanbe. Tam wylądujemy w czwartek nieco po 3:00 nad ranem, mając w dodatku trzy godziny „w plecy” z powodu zmiany czasu. Nie będzie nam dane ich odespać. Czwartek musi nam wystarczyć na zrobienie zakupów na miesiąc oraz załatwienie formalności, gdyż prawdopodobnie już w nocy pojedziemy do Dżirgital, skąd w piątek helikopterem dotrzemy do bazy na Polanie Moskvina.

Przypomnijmy, iż celem wyprawy „Polish Pamir Expedition 2008” jest zdobycie 2 siedmio-tysieczników: Piku Korżeniewskiej (7105) i najwyższego szczytu Pamiru - Piku Somoni (7495).

Wyprawa po śnieżną panterę
Ekspedycja organizowana jest pod auspicjami Klubu Skialpinistycznego „Kandahar”. W jej skład wchodzi osiem osób: Aleksandra Dzik (doktorant Uniwersytetu Jagiellońskiego, mistrzyni polski w narciarstwie wysokogórskim, 25 lat), Marcin Kaczkan (himalaista, 34 lata), Marek Liwski (skialpinista, 42 lata), Robert Róg (skialpinista, 46 lat), Maciej Stańczak (alpinista, 23 lata), Dawid Stec (alpinista, 24 lata), Szymon Wawrzuta (alpinista, 24 lata) oraz Ireneusz Waluga (himalaista, 34 lata).

Dla Marcina Kaczkana zdobycie obu szczytów oznaczać będzie skompletowanie pięciu siedmiotysięczników byłego ZSRR oraz otrzymanie prestiżowego tytułu „Śnieżnej Pantery”, który jak dotąd uzyskało tylko dwóch Polaków. Jako pierwszy Śnieżną Panterę zdobył Marcin Henning w 2006 roku, drugi zaś Marcin Miotk rok później.

Przewidywany czas trwania akcji górskiej na obu szczytach to okres między 20 lipca a ok. 20 sierpnia.
Wyprawa wraca do Polski 28 sierpnia.

Rekomendacje

UWAGA MŁODZI LUDZIE !!! Zanim znowu wyruszycie w góry wysokie, zastanówcie się dobrze!! Moja ponad 30-letnia cieżka kariera nauczyła mnie niejednego i wiem: góry są nie tylko niebezpieczne, ale najgorsze jest to, że UZALEŻNIAJĄ. Można zrobić sobie przerwę, ale nie da się rzucić całkiem tego nałogu - to coś w rodzaju choroby nieuleczalnej, która waży potem na całym naszym życiu. Dwie, trzy, cztery wyprawy i człowiek przesiąka tym czymś, wchodzi to w geny, w krew, w biologię naszego ciała, formatuje mózg.

A nie daj Boże jak jeszcze okaże się, że to górołażenie wychodzi nam całkiem dobrze i nie wiadomo kiedy nagle staje się ono naszą drugą albo nawet pierwszą profesją, wtedy nie ma już ratunku, człowiek jest przegrany na dobre. WY MACIE JESZCZE CHWILĘ NA REFLEKSJĘ !! MOŻECIE ODSKOCZYĆ W BOK NA CHWILĘ PRZED PUŁAPKĄ :-)!!!
Artur Hajzer



 


Komentarze

 

Brak komentarzy.

Księgarnia


Wszystkie prawa zastrzeżone Beskidy24.pl © 2009

Redesign i nadzór techniczny Cyber.pl © 2009