Nasza strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

Beskidy24 » Artykuły » Mlada Hora w 8 godzin

Mlada Hora w 8 godzin

Co się odwlecze to nie uciecze – stwierdziliśmy i popędziliśmy w kierunku Potrójnej (884).
Kto był na Potrójnej zna temat podjazdu/podejścia. Nieopodal szczytu zostaliśmy obdarowani zimną wodą przez mieszkających tam ludzi. Chwilka miłej konwersacji i zjazd w kierunku Kiczory (746) i przeł. Kocierskiej.


Odwiedziliśmy karczmę oczywiście. 20 minut przerwy niestety nie pomogły i kolejny podjazd (podejście) w kierunku Kocierza (879) były dramatem w najlepszym wydaniu.
Zmęczeni solidnie osiągnęliśmy cel jakim była piękna pętla liczącą blisko 40 km. Uświadomiłem sobie tym samym że góry są wymagające - na rowerze tym bardziej.

Beskidy24

Czekamy na Wasze opisy, opowiadania i reportaże zwiazane z tematyką Beskidów i nie tylko. Chętnie zamieścimy Wasze artykuły wraz ze zdjęciami i Waszym podpisem. Wszelkie informacje ślijcie na adres: portal@beskidy24.pl


Data: 16 grudnia 2007 Region: Międzybrodzie

Mlada Hora w 8 godzin


Plan przewidywał 4-5 godzin przyjemnej, rowerowej wycieczki w ciepłe, niedzielne popołudnie. Uciążliwość i długość trasy w Beskidzie Małym zweryfikowała jednak Nasze zamiary co do szybkiego powrotu.


Wyruszyliśmy w trójkę zaczynając od stromego podjazdu w kierunku Kiczery (831). Jako że to początek trzymaliśmy zdrowe tempo. Pierwsze strużki potu sączyły się spod kasku. Pogoda i piękna okolica napawały optymizmem a nie odwiedzone dotąd, mało uczęszczane szlaki Beskidu Małego były dodatkowym atutem do jazdy.


Dojechaliśmy wkrótce na przełęcz Kocierską i przy obleganej tego dnia karczmie zastanawialiśmy się czy aby nie ulżyć sobie drogi czymś orzeźwiającym. Stwierdzenie że wkrótce będziemy tu z powrotem i wtedy skorzystamy było mocno na wyrost.


Po chwili cieliśmy w dół asfaltem do miejsca gdzie zielony szlak odbija w kierunku Górnego Kocierza. Piękna polana z widokiem na… cmentarz, szybka zmiana pierwszej „gumy” i podjazd na Ścieszków Groń (779). Tutaj żarty się skończyły. Godzina 13 a przy tym „pełna lampa” odbierały ochotę do czegokolwiek. Jakoś jednak wdrapaliśmy się na szczyt i po krótkim popasie ruszyliśmy dalej w kierunku Gibasów.


Tam czekał Nas piękny odcinek drogi. W zasadzie cały czas granią z niewielkimi podjazdami i zjazdami w lesie i przez polany – pełne urozmaicenie. Na Gibasach sympatyczny turysta zachęcił Nas do odwiedzenia Groty Komonieckiego i nieopodal położonego wodospadu na Dusicy. Mimo szczerych chęci nie znaleźliśmy ani jednego ani drugiego.



 


Komentarze

 

Brak komentarzy.

Księgarnia


Wszystkie prawa zastrzeżone Beskidy24.pl © 2009

Redesign i nadzór techniczny Cyber.pl © 2009