Nasza strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

Beskidy24 » Artykuły » Nowe obroże dla misiów

Tatrzańskie niedźwiedzi ciekawią niemal każdego. Także przyrodnicy chcieliby wiedzieć o nich więcej fot. Przemysław Bolechowski

Tatrzańskie niedźwiedzi ciekawią niemal każdego. Także przyrodnicy chcieliby wiedzieć o nich więcej fot. Przemysław Bolechowski

Stąd też problemy, aby odłowić niedźwiedzia z obrożą i np. zmienić mu baterię. Teraz na szczęście zakładane nadajniki są już na tyle inteligentne, że gdy po trzech latach bateria zaczyna się wyczerpywać, obroża sama się rozluźnia i spada ze zwierzęcia. Człowiek ma więc czas, aby znaleźć urządzenie, które jest dość kosztowne i wymienić baterie. Przyrodnicy z TPN liczą, że uda im się założyć nadajniki na samca i samicę, choć wcale to nie jest takie proste. - Z daleka trudno odróżnić czy to on, czy ona - podkreśla Skawiński. - No, chyba że spotykamy niedźwiedzicę z małymi. Dopiero jak uśpi się zwierzę, wiemy czy to pan miś, czy pani. Liczymy jednak, że uda się nam dobrać parę i potem je podglądać. Teraz przyrodnicy czekają na zgodę ministra środowiska na odłowienie niedźwiedzi. Naukowcy nie chcą zdradzić, kiedy dokładnie przeprowadzą akcję uśpienia niedźwiedzi. Obawiają się tłumu gapiów i fotoreporterów.

Przemysław Bolechowski
POLSKA Gazeta Krakowska

Data: 18 kwietnia 2009 Region: Tatry

Nowe obroże dla misiów


Przyrodnicy chcą w najbliższym czasie odłowić dwa tatrzańskie niedźwiedzie i założyć im specjalne obroże z nadajnikami. Zwierzęta będą miały nadajniki radiowe i te najnowocześniejsze - satelitarne. Dzięki temu naukowcy chcą się dowiedzieć, gdzie niedźwiedzie w Tatrach zazwyczaj przebywają i ile pokonują dziennie kilometrów.


Obroże mają być założone tym zwierzętom, które nie boją się człowieka i podchodzą zbyt blisko do szlaków i schronisk. Łącznie nadajniki mają być założone ośmiu zwierzętom - dwóm niedźwiedziom w Tatrach i sześciu w Bieszczadach. Odłowienie zwierząt zaplanowano na maj.

Tatrzańskie niedźwiedzie już wcześniej zostały wyposażone w specjalne obroże. Wysyłały jednak tylko sygnały radiowe a to wiązało się z określonymi problemami. Człowiek musiał chodzić po lesie ze specjalnym odbiornikiem i poszukiwać zwierząt. Potem, w 2006 roku, przyszedł czas na nowoczesne urządzenia z nadajnikami GPS. Dzięki temu urządzenie co cztery godziny wysyłało wiadomość do centrali z położeniem niedźwiedzia. W urządzeniach jednak wyczerpały się baterie. Trzeba więc wymienić obroże.

Przyrodnicy nadajniki chcą założyć tym zwierzętom, które nie boją się człowieka.
- Trochę musimy zdać się na przypadek - zaznacza Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. - Do klatki z przynętą wejdzie zapewne ten osobnik, który nie boi się człowieka. Dziki niedźwiedź nie zareaguje na przynętę pozostawioną, czy "skażoną" zapachem człowieka.
Specjaliści podkreślają, że już samo założenie obroży jest świetną lekcją wychowawczą. Niedźwiedź do końca życia pamięta usypianie i zakładanie obroży. Dzięki temu już później z zasady unika człowieka jak ognia.


 


Komentarze

 

Brak komentarzy.

Księgarnia


Wszystkie prawa zastrzeżone Beskidy24.pl © 2009

Redesign i nadzór techniczny Cyber.pl © 2009