Nasza strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

Beskidy24 » Artykuły » Nie ograniczymy turystom dostępu do Tatr

fot. Halina Kraczyńska

fot. Halina Kraczyńska

Polityka TPN będzie polegała raczej, jak zaznacza jego szef, na miękkim zarządzaniu ruchem turystycznym. Park nie wyraża zgody na zwiększenie liczby szlaków turystycznych, strażnicy będą pilnowali, aby turyści nie schodzili z wyznaczonych ścieżek i nie przebywali tam, gdzie im nie wolno. TPN przewiduje też czasowe zamykanie szlaków lub pewnych obszarów, kiedy będzie tego wymagała ochrona przyrody.

- Liczba ludzi w Tatrach nie może podlegać regulacji, która nie będzie akceptowana przez społeczeństwo - uważa Ska-wiński. - Zamiast ograniczeń stawiamy na samoregulację. Mamy pomysł, lecz to na razie idea, aby na Krupówkach zamontować tablice świetlne, które będą pokazywać, że na przykład dziś do Kościeliskiej weszło 5 tysięcy osób. Może wtedy ten, co nie lubi tłumu, tam nie pójdzie.

Halina Kraczyńska
POLSKA Gazeta Krakowska

Data: 8 czerwca 2009 Region: Tatry

Nie ograniczymy turystom dostępu do Tatr


Nie będzie reglamentacji Tatr dla wielomilionowej rzeszy turystów. Tatrzański Park Narodowy stawia na edukację i samodyscyplinowanie się turystów. - Może umieścimy tablice świetlne na Krupówkach, na których podamy informację, że na przykład w Dolinie Kościeliskiej przebywa obecnie pięć tysięcy osób - mówi Paweł Skawiński, dyrektor TPN.

Turyści w opracowywanym obecnie planie ochrony przyrody Tatrzańskiego Parku Narodowego wymienieni są jako jedno z głównych zagrożeń dla tatrzańskiej przyrody.
Niestety, ponad trzy miliony ludzi, które wchodzą rok w rok w Tatry, nie pozostaje bez wpływu zarówno na tatrzańską florę, jak i faunę. Prędzej czy później dyrekcja TPN będzie musiała podjąć jakieś kroki, aby ten olbrzymi ruch - trwający przez cały rok - ograniczyć.

- Lubię nasze Tatry, od najmłodszych lat chodzę w nie o każdej porze roku, ale rzeczywiście trzeba przyznać, że ludzi jest w nich masę, szczególnie latem - mówi Waldemar Kłębicki, turysta z Chorzowa. - I wydaje mi się, że z roku na rok ten tłum jest większy. Do Morskiego Oka już od dawna nie chodzę w sezonie, bo tam własnych myśli człowiek nie słyszy!

Pan Waldemar uważa, że Park powinien w jakiś sposób regulować ten olbrzymi ruch w Tatrach. - Może zamykać wejście w góry na czas zimy, tak jak to robią Słowacy - rozważa chorzowianin.
- Najwyższy już czas zacząć mówić, że nasze Tatry są przeciążone! I postawić pytanie, czy nasze małe Tatry taki ruch są w stanie wytrzymać - podkreśla dyrektor Skawiński. Jak dodaje, chodzi mu przede wszystkim o komfort turystów. - Dla tatrzańskiej przyrody nie ma większego znaczenia, czy przejdzie szlakiem tysiąc turystów czy dwa tysiące - tłumaczy. - Nie zamierzamy stosować tu arbitralnej polityki, na przykład, gdy weszło do Doliny Kościeliskiej 500 osób, to już 501. nie wpuścimy.


 


Komentarze

 

Brak komentarzy.

Księgarnia


Wszystkie prawa zastrzeżone Beskidy24.pl © 2009

Redesign i nadzór techniczny Cyber.pl © 2009