Nasza strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

Beskidy24 » Artykuły » GSB - Dzień III (Węgierska Górka)

GSB - Dzień III (Węgierska Górka)
Romanka z Abrahamowa  Fot. Beskidy24.pl

Słowianka
Drewniany, 3 piętrowy domek przerobiony na schronisko górskie oferujący noclegi w bardzo ciekawym miejscu w równie ciekawej (niskiej) cenie. Miejsce do którego zawsze chętnie powraca się jadąc w góry a czasem nawet jedzie się w góry właśnie aby odwiedzić to miejsce.

Statystyki na szlaku

Po 2,5 dnia na liczniku pojawiło się 65 km. Mimo szczytu sezonu (przełom lipca i sierpnia) na odcinku Stecówka - Hala Radziechowa (3 turystów), na odcinku Hala Radziechowa - Słowianka (6 osób). W porównaniu z tym samym okresem w Tatrach...

Do zobaczenia jutro i jak zwykle polecam galerię z dzisiejszego dnia (poniżej)

Grzegorz
Beskidy24.pl


Data: 1 sierpień 2008 Region: Węgierska Górka

GSB - Dzień III (Węgierska Górka)


Lenistwo od samego rana - tak nazwałbym dużą część 3 dnia wędrówki przez beskidzkie bezdroża.

Miejsce w którym miałem okazje spać (Hala Radziechowa) było tym piękniejsze po przebudzeniu. Borówkarze 2-krotnie budzili mnie przechodząc. Raz o 6.30, później o 9.00, w końcu wstałem. Po porannej kawie i dodatkowym odpoczynku na karimacie pozbierałem rzeczy i zarzuciłem na plecy nieznośny jak zwykle worek Alpinusa.

Początek zjazdu po Hali był obiecujący, następnie podejście na Glinne w smażącym niemiłosiernie słońcu, które wycisnęło ze mnie ostatnie zapasy wody. Lasy w tym miejscu również zniknęły na próżno więć szukać tutaj cienia. Po trudniejszym, kamienistym początku zjazdu przyszedł moment na odrobine szaleństwa - coś na rodzaj szutrówki i w końcówce nieco asfaltu, achh... orzeźwiajaco i szybko znalazłem się w centrum Węgierskiej Górki !!

Węgierska Górka
Ruch samochodowy, ludzie, cywilizacja. A już zacząłem się przyzwyczajać do natury. Tymczasem coś na poprawienie nastroju - lody, podwójna porcja + zapiekanka i śliwki (może nieco dziwna kombinacja) wszystko to postawiło mnie z powrotem na nogi a rower na koła.

Następny etap podróży czerwonym szlakiem to Słowianka i prywatne schronisko położone pod stokami Romanki.
Początek w siodle i to z miłym, widokowym akcentem. Już miałem się jak w niebie, gdy przyszedł moment stromszego terenu gdzie jazda już nie była możliwa. Moment ten trwał przez ok. 2 km więc wcale nie było lekko. Później ponownie sielanka, niemalże do końca. Częściowo przez las, czasem przez pola i hale. Po drodze wioska Abrahamów, stare szałasy, przysiółki i sklep kuszący szyldem z reklamą browaru. Jednak, choć cięzko to przyszło, nie zatrzymałem się. Ostatni kilometr to podejście wąziutką, bardzo zarośniętą ścieżką, która dłuży się niemiłosiernie. Po wyjściu na bitą drogę i przejechaniu kolejnych 300 metrów nareszcie ukazuje się cel dzisiejszego odcinka - schronisko Słowianka.



Galeria



Komentarze

 

Brak komentarzy.

Księgarnia


Wszystkie prawa zastrzeżone Beskidy24.pl © 2009

Redesign i nadzór techniczny Cyber.pl © 2009