Nasza strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

Beskidy24 » Artykuły » Gwałtowna burza w Tatrach zebrała śmiertelne żniwo

Giewont jest jednym z najniebezpieczniejszych miejsc w Tatrach w czasie burzy

Giewont jest jednym z najniebezpieczniejszych miejsc w Tatrach w czasie burzy

Tragiczne burze w Tatrach
Najtragiczniejszy wypadek na Giewoncie miał miejsce w sierpniu 1937 r. Od uderzenia piorunem zginęły wtedy 4 osoby, a 13 zostało rannych. Ofiarami byli pielgrzymi, którzy szli na szczyt. Zginął wtedy m.in. syn legendarnego dudziarza Stanisława Mroza.

Najwięcej ofiar pochłonęła jednak burza w sierpniu 1939 r. Wtedy to piorun zabił sześć osób znajdujących się na wierzchołku Świnicy.

Współpraca Grzegorz Sikora
Przemysław Bolechowski

POLSKA Gazeta Krakowska


Data: 14 września 2009 Region: Tatry

Gwałtowna burza w Tatrach zebrała śmiertelne żniwo


W sobotę podczas gwałtownej burzy, która przechodziła na górami, aż trzy osoby zostały porażone piorunem. Dwie nie przeżyły. Mimo reanimacji nie udało się ratownikom TOPR uratować 27-letniego turysty z Mińska Mazowieckiego, którego piorun raził tuż przy szczycie Giewontu. Z kolei po słowackiej stronie Tatr piorun zabił turystę na Płaczliwym Rohaczu. Więcej szczęścia miał 29-letni polski zakonnik z Częstochowy, który rażony piorunem zsunął się z Wołowca w stroną Jamnickich Stawów.


Sobota, godz. 17. Nad Tatrami rozpętuje się prawdziwe piekło - gwałtowną burzę z piorunami słychać i widać również w Zakopanem. Do centrali Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Zakopanem jako pierwsze dociera zgłoszenie z Giewontu. Piorun razi Adama P., 27-letniego turystę z Mińska Mazowieckiego.

Mężczyzna wraz z partnerką wszedł na szczyt w czasie, gdy nad Tatrami przechodziła gwałtowna burza. 20 metrów poniżej szczytu w turystów uderzył piorun. Mężczyzna stracił przytomność, jego serce przestało bić. Kobieta wzywała pomocy. Inny turysta, który stał niżej na szlaku i widział tragedię, zadzwonił do ratowników.

W rejon zdarzenia dyżurny ratownik TOPR natychmiast wysyła śmigłowiec z ratownikami i lekarzem. Niestety, mimo że pomoc nadeszła bardzo szybko, turysty nie udaje się uratować. - Akcja reanimacyjna na miejscu trwała prawie 50 minut i nie przyniosła rezultatu. O godzinie 17.50 dostaliśmy informację od lekarza, że turysty nie udało się uratować - informuje nas Andrzej Mikler, ratownik TOPR.

- Jego partnerka jest w szoku. Poza tym nic jej nie dolega. To co najmniej lekkomyślność iść na Giewont, kiedy widać, że zbliża się burza - mówi Sylweriusz Kosiński, lekarz TOPR.

Tymczasem to nie koniec dramatycznych wydarzeń. Na Wołowcu znajduje się 29-letni zakonnik z Częstochowy. Turysta rażony piorunem zsuwa się ze szczytu na stronę Słowacji, w kierunku Jamnickich Stawów. Do akcji rusza słowacka Horska Służba. Znajdują poszkodowanego, który przeżył porażenie piorunem. Transportują go do szpitala w Popradzie.

Godzinę po zgłoszeniu zdarzenia na Wołowcu, słowaccy ratownicy dostają komunikat, że taternik, Słowak, został rażony piorunem między Smutną Przełęczą a Rohaczem Płaczliwym. W pobliżu jest lekarz, który po próbie reanimacji stwierdza, że mężczyzna nie żyje.

Ratownicy TOPR przestrzegają, żeby nie chodzić w góry w czasie burzy. Giewont cieszy się tutaj szczególnie złą sławą. Jego szczyt, zwieńczony żelaznym krzyżem, przyciąga pioruny. 27-letni turysta to nie pierwsza ofiara rażona piorunem w rejonie tej góry.


 


Komentarze

 

Brak komentarzy.

Księgarnia


Wszystkie prawa zastrzeżone Beskidy24.pl © 2009

Redesign i nadzór techniczny Cyber.pl © 2009