Nasza strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

Beskidy24 » Artykuły » Eurobike 2007 - reportaż subiektywny

Eurobike 2007 - reportaż subiektywny

Pomimo wcześniejszych zaleceń (własnych zresztą), żeby nie poruszać się zbyt chaotycznie - poniosło mnie i rzucałem się to tu, to ówdzie........
Z mleczkiem czy bez? Zapewne pod wpływem złotego napoju zaintrygowało mnie stoisko z niezliczoną ilością dzwonków rowerowych - pomyślałem nawet o małej kawie :-) Dalej, montowane bez żadnych ograniczeń co do koloru, zestawienia osprzętowego choppery, rowery poziome Hase, rower kratownica, a na deser stoisko z rowerami Viva, zresztą zobaczcie zdjęcia (zamiast łańcuchów wały kardana, hawajska kolorystyka i typowo miejskie dodatki).
Połącznie stali i karbonu w całej okazałości W pawilonie EO nie sposób było nie odwiedzić Phil-a Wood-a z kosmicznie wypolerowanymi piastami i obłędną maszynką do cięcia i gwintowania szprych oraz małego boksu marki Scapin. Ramy Scapin to arcydzieła ze stali cromo-molibdenowej Columbusa, karbonu lub obu tych matriałów połączonych razem. Detale połączeń rur, zacisków siodła, muf suportowych można oglądać godzinami.
Ajajaj...Obowiązki zawodowe wezwały mnie na stoisko Marzocchi, gdzie byłem świadkiem jak szef Marzocchi USA Bryson Martin oraz guru kolarstwa górskiego Gary Fisher fotografowali się z Bomber Girl - Marielą, a następnie bez zażenowania gapili się w jej wypięty tyłek (ludzka to rzecz). Uciekając na sąsiednie stoisko firmy Cosmic Sports (Chris King, Surly, Salsa, Crank Bros) napatoczyłem się na Toma Ritchey-a oraz mistrza świata w maratonach Tomas-a Frischnecht-a. Ośmielony luźną atmosferą panującą na koniec pierwszego dnia targów zamieniłem z Frischi-m parę słów i cyknąłem fotę. A to dopiero pierwszy dzień zwiedzania ! - pomyślałem.

Beskidy24


Data: 19 grudzień 2007

Eurobike 2007 - reportaż subiektywny


Odwiedzając od lat tę największą w Europie i jedną z największych na świecie imprezę handlową jestem zawsze pod wrażeniem kondycji, pomysłowości i rozmachu branży rowerowej.
Jednakże to nie stoiska masowych producentów rowerów stają się celem mojego zainteresowania.


Pierwsza zasada to nie biegać i nie zbierać w chaotyczny sposób kolejnych katalogów.
Trzynaście hal do zwiedzania to nie przelewki. To, co najciekawsze trzeba w spokoju wypatrzeć, wyszukać,........... ponieważ w pierwszej chwili może umknąc naszej uwadze. A więc do dzieła! Oto co rzuciło mi się w oczy w tym roku.

Kurierówka Fixie w całej okazałościBardzo lubię zacząć zwiedzanie od małej hali A2. Zaraz przy wejściu można podziwiać niesamowicie dopieszczone kurierówki firmy Fixie. W zeszłym roku jedną z nagród za design zdobył pozłacany rower tej marki - butelkowo zielona rama, złote wykończenia i dodatki, skórzane siodło i owijka Brooks, kierownica typu Mustache, cudo ! Tegoroczną gwiazdą na stoisku Fixie był jednobiegowiec, w którym każda najdrobniejsza część była wypolerowana na lustro, niesamowity efekt. Tune producent obłędnie lekkich komponentów zaszokował i zadziwił mnie odrzutowym składakiem, oczywiście zbudowanym od stóp do głów z części Tune. Choć niektórzy zwiedzający woleli gapić się w wypiety tyłek manekina płci żeńskiej w niecenzuralnej pozie. Każdego szkoda! Wnętrze piasty Rolhof-a
Nieco dalej została mi zaprezentowana w całej okazałości piasta Rolhof-a. Wyglada obłędnie - projektant to geniusz. Jej wnętrze zostało w wyszukany sposób odkryte dla zwiedzających mówiąc: proszę bardzo skopiuj mnie jeśli potrafisz ! Dość ! Dodam tylko, że reszta wystawionych w tej hali firm to np.Idworx, Nicolai, Rotwild, Retrovelo, Magura, German Answer,Ax-Lightness, Schmolke.......

Pomyślałem, że wpadnę na sekundę do pierwszej dużej hali A1. Było warto. Oprócz przemykającego tu i ówdzie Garego Fischer-a miałem przyjemność poznać jeden z pierwszych seryjnych rowerów Ritchey-a na pięknej stalowej ramie i także pierwszym wcieleniu grupy osprzętowej Shimano Deore XT. Natomiast widok obok przyprawił mnie o zawrót głowy.

Prawy do lewegoFirma Cannondale zaprezentowała dizajnerski model roweru z lefty-m z przodu (a może righty-m?:-) oraz widelcem tylnym (a właściwie jego połową) po tej samej stronie co przedni :-O (zresztą jest zdjęcie !).

Biżuteria do singlaNa dokładkę doszedł łańcuch Shimano wyglądający jak naszyjnik.
Słońce przypieka, wurszty pachną, piwko brzęczy w powietrzu jak trzmiel - słowem targi targami, ale mała przerwa się należy. Myślałem, że obłędna pogoń za niską masą roweru to niezbyt ciekawy temat, ale myliłem się. Scott pokazał szosówkę poniżej 4kg, hardtail-a poniżej 7kg i niewiele cięższego full-a.
Lekko...Stork zachwycił mnie tunnigowanym hardtail-em ze sztywnym widelcem i karbonowymi częściami (nawet tarczami) zmontowanym przez firmę Posh Bikes. Manetki przerzutek to zaadaptowane poczciwe cyngle szosowe - zwykle przykręcane do ramy, a tu na zmyślnych obejmach.



 


Komentarze

 

Brak komentarzy.

Księgarnia


Wszystkie prawa zastrzeżone Beskidy24.pl © 2009

Redesign i nadzór techniczny Cyber.pl © 2009