Nasza strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

Beskidy24 » Aktualności » Zlot zabytkowych syren w Bielsku-Białej

Dzisiaj syreny to zabytki, kiedyś o takim samochodzie marzył prawie każdy Polak (© Fot. ARC)

Dzisiaj syreny to zabytki, kiedyś o takim samochodzie marzył prawie każdy Polak (© Fot. ARC)

Kiedyś duma, dziś zabytek
Syreny to rodzina samochodów osobowych i dostawczych, produkowanych w Polsce w latach 1957-1983. Nazwę Syrena zaproponowali pracownicy FSO. Pierwsze egzemplarze miały nadwozie o konstrukcji drewnianej, szybko zastąpiono je blachami stalowymi.

Związki miasta z tą marką sięgają końca lat 60. XX w., kiedy produkcję samochodów rozpoczęto w Warszawie, a silniki powstawały w Bielsku-Białej. W 1972 r. produkcja przeniosła się do powstałej nad Białą Fabryki Samochodów Małolitrażowych i trwała do 1983 r. Ostatni w mieście sklep z częściami zamiennymi zamknięto na początku lat 90. XX w. Syreny jednak przetrwały i teraz prezentują się dumnie jako motoryzacyjne ciekawostki podczas kolejnych imprez. Podczas weekendowego rajdu syreny będą miały do pokonania 120 km przez Bielsko-Białą, Wilkowice, Tresną, przełęcz Kocierz, Porąbkę i Kozy. W sobotę od godz. 9.00 można je będzie zobaczyć w czasie prób sprawnościowych na parkingu Fiat Auto Poland. W niedzielę o godz. 14.00 na placu Ratuszowym wezmą udział w konkursie elegancji.

Wanda Then
POLSKA Dziennik Zachodni

  • U Lutka

    Zapraszamy do domku  „U LUTKA” w Ustoniu-Hermanicach (spokojna dzielnica Ustronia ...

  • Dom do Wynajęcia "Willa Górska Sól"

         Komfortowy  dom   w   Beskidzie   Żywieckim   położony ...


Zlot zabytkowych syren w Bielsku-Białej

Data: 17 maj 2009 Region: Bielsko-Biała

Syreny z całej Polski przyjechały w sobotę do Bielska-Białej. Brały udział w drugim rajdzie tych samochodów, które przed laty były produkowane właśnie w tym mieście.



Dla miłośników motoryzacji to nie lada gratka.
- O tym, jak popularne są syreny w Bielsku-Białej, przekonujemy się wielokrotnie podczas niedzielnych spotkań oraz przejazdów przez miasto. Zawsze jesteśmy życzliwie witani - mówi Mariusz Trębla z Bielskiego Klubu Miłośników Syren.

Rajd organizuje bielski klub działający przy Automobilklubie Beskidzkim. Powstał w październiku 2007 roku, gdy spotkali się posiadacze syren i postanowili działać razem. Dziś klub tworzy 15 osób, dysponujących 23 syrenami, wśród których są najstarsze modele 101 i 102 oraz R20, a także bosto. Część samochodów przechodzi remonty, część przygotowuje się do remontu, niektóre są w pełni sił i pojawiają się na rajdach i zlotach.

Bielscy syreniarze spotykają się także na comiesięcznych Syreniadach, podczas których w grupach od trzech do sześciu pojazdów jeżdżą po mieście i okolicach. Podczas jednej z Syreniad do grona klubowiczów został przyjęty inż. Wiesław Wiatrak, konstruktor i posiadacz samochodu Beskid, którego kariera zakończyła się na etapie prototypów. Inż. Wiatrak wprowadzał też do produkcji Luxa oraz Bosto, syreny osobowo-towarowe. Projekt silnika do motorka Komar to też jego dzieło.

W tym roku fani tego starego auta będą mieli okazję zobaczyć ciekawostki, takie jak model syreny 104 laminat. To samochód, który w ogóle nie przypomina "skarpety", jak potocznie określano bielskie syreny. Model nie wszedł bowiem do produkcji. Wyprodukowano tylko kilka podwozi i zrezygnowano z pomysłu. Pojawić się miał w stolicy Podbeskidzia już na ubiegłorocznym rajdzie, ale przeszkodziła mu w tym awaria hamulców.

- Na tegoroczny rajd jedna załoga przyjedzie syreną aż ze Szczecina - dodaje Trębla, który w kwietniu sam uczestniczył w pierwszej międzynarodowej imprezie, w jakiej wzięli udział bielscy miłośnicy syren. W rajdzie Nekla-Wilno-Ryga jego syrena 105L z 1975 r. przejechała ponad 3100 kilometrów, zużywając 260 litrów paliwa. O własnych siłach dotarła do mety rajdu, a potem wróciła do domu. Bez przygód się jednak nie obyło.

- Kilkadziesiąt kilometrów po starcie auto straciło moc. Później okazało się, że uszkodzony jest aparat zapłonowy. Dzięki pomocy kolegów, po pięciu minutach mogliśmy jechać dalej - wspomina Mariusz Trębla.


 


Komentarze

 

Brak komentarzy.

Księgarnia


Wszystkie prawa zastrzeżone Beskidy24.pl © 2009

Redesign i nadzór techniczny Cyber.pl © 2009